Dimanche, le 22 avril 2018

Quelle beauté dès le matin !
Le ciel d’un bleu magnifique, si pur et profond qui apporte de la légèreté et de la joie qui accompagne tout au long de la journée…
Simple.
Pourtant.
Un pur bonheur…

At night

At night

When you feel lonely and sad at night

Listen to the silence around you

Far away there is someone thinking of you

 

At night

When your heart beats for someone you don’t even know

Just think a while about what it could happen

If one day you saw her face to face

 

Wiersz został napisany prawdopodobnie 15 października 2009

 

 

Wtorek, 7 listopada 2017

Wtorek, 7 listopada 2017 roku

Dziś rano przyszło mi na myśl, aby otworzyć szafę z różnościami. Na górnej półce, w towarzystwie różnych papierów, leżały sobie dwa duże zeszyty, polskie. Zaznaczam to, ponieważ jest to ważny dla mnie szczegół – nigdy nie przyzwyczaiłam się do zeszytów francuskich, w których zawsze „niewygodnie” mi się pisało: a to za duży lub za mały, za cienki lub za gruby, za twardy, papier też jakiś taki…

Dziwnie było wziąć w rękę zeszyt, który należał do „innego ja”. Jeszcze trudniej było otworzyć go i przejrzeć, ale udało się – w końcu przyzwyczajałam się do tych moich nie moich rzeczy przez ponad sześć miesięcy.

W środku niespodzianka: różne teksty – wiersze, opowiadania lub ich początki! I to wszystko pochodzi z końca lat 90-tych ubiegłego wieku i tysiąclecia bądź z roku dwutysięcznego… Już wtedy pisałam. I tak w ogóle, to chyba zawsze coś tam gdzie pisałam, zapisywałam. Myśli, cytaty, rymowanki… Pamiętniki. Słowo było zawsze moim konikiem.

Miłość

Miłość pojawia się z pięknem,
A gdy ono przemija rozpływa się miłość
Jak kropla mleka w morzu,
Jak łza samotna zmyta lekkim deszczem,
Jak kostka cukru w porannej kawie.
Zostaje zapach, smak
I mglisty ślad wspomnienia,
Że kiedyś… gdzieś… coś…
Albo i nie.

Temporaire

Il l’était

Et je le savais

Dès le premier

Jour

Grandi

En deuxième.

Et puis,

Les suivants sont venus

Et passés.

Sans s’arrêter,

Sans regarder

En avant,

Juste en fixant

Le point

Immobile :

Un non dit

(2017-07-12, essai, inachevé)

Wakacyjna miłość

Przyniósł ja pierwszy promyk letniego słońca
Myślałam, że trwać będzie bez końca
Ale prawda okazała się zupełnie inna
Była to króciutka miłość, wakacyjna

Ożywczy letni koktajl truskawkowy
Degustowany z ciasteczkiem miodowym
Przy zachodzie słońca na morskiej plaży
O takiej miłości często się marzy

Wiersz ten został opublikowany na moim profilu w portalu Facebook 30 sierpnia 2016 roku, ale prawdopodobnie powstał wcześniej, być może w czasie letniego spaceru  nad morzem…

Czas

Czas się zatrzymał
Oni żyją tam
Zaplątani w pętlę
Wieczności

Środa, 27 lipca 2016

Tekst ten został napisany pod wpływem chwili w czasie wizyty zamku, w którym zrobiłam powyższe zdjęcie.

Takie właśnie chwile, które wywołują pewne emocje, są magiczne…

Gżegżółka, czyli kilka słów o wyjątkach

Ortografia każdego języka to skomplikowana sprawa dla wielu, a ortografia języka polska jest dosyć wyjątkowa, jeżeli wierzyć gdzieś tam kiedyś zasłyszanym słowom, że polski posiada wiele zasad, ale jeszcze więcej wyjątków od tych samych właśnie zasad.

Pamiętam, że kiedyś moim ulubionym zajęciem było wynajdywanie w słowniku wyrazów, których pisownia jest przeciwna głównym zasadom polskiej ortografii.

Najbardziej przyciągające uwagę w słowniku ortograficznym to dwa ostatnie zaczynające się na literę g, po której następuje literka ż, tak bardzo tutaj niepasująca. Czyli tytułowa gżegżółka, a następnie gżenie się.

Ale nie tylko te dwa słowa należały do moich ulubionych, było ich dużo więcej, a wśród nich na przykład dwa wyjątki od pisowni rz po p, czyli pszczoła i pszenica.