Czwartek, 18 sierpnia 2016

Były to odległe czasy

Czwartek, 18 sierpnia 2016

Dziwny dziś dzień mamy. Odległy, jakby spowity mleczną osłoną. Ciszę przerywa od czasu do czas szum drzew i krzewów lub delikatny głos ptaka. Przez szare zasłony chmur przedostaje się czasami samotny promyk słońca, po czym woła kolegów, którzy przybiegają szybko podskakując wesoło i oświetlają nam świat na chwilkę.

Przywodzi mi to na myśl te odległe czasy, gdy wszystko jeszcze było możliwe. A przynajmniej tak się wydawało. Czasy fascynacji fotografią i gwałtownego wybuchu miłości do muzyki.

Przeglądam zdjęcia z tamtej epoki – piękne kolory życia toczącego się wokół. Przeszłość, w niewielkiej części, utrwalona na zawsze.

 

Temporaire

Il l’était

Et je le savais

Dès le premier

Jour

Grandi

En deuxième.

Et puis,

Les suivants sont venus

Et passés.

Sans s’arrêter,

Sans regarder

En avant,

Juste en fixant

Le point

Immobile :

Un non dit

(2017-07-12, essai, inachevé)

Wakacyjna miłość

Przyniósł ja pierwszy promyk letniego słońca
Myślałam, że trwać będzie bez końca
Ale prawda okazała się zupełnie inna
Była to króciutka miłość, wakacyjna

Ożywczy letni koktajl truskawkowy
Degustowany z ciasteczkiem miodowym
Przy zachodzie słońca na morskiej plaży
O takiej miłości często się marzy

 

Wiersz ten został opublikowany na moim profilu w portalu Facebook 30 sierpnia 2016 roku, ale prawdopodobnie powstał wcześniej, być może w czasie letniego spaceru  nad morzem…

Czas

Czas się zatrzymał
Oni żyją tam
Zaplątani w pętlę
Wieczności

Środa, 27 lipca 2016

Tekst ten został napisany pod wpływem chwili w czasie wizyty zamku, w którym zrobiłam powyższe zdjęcie.

Takie właśnie chwile, które wywołują pewne emocje, są magiczne…

Gżegżółka, czyli kilka słów o wyjątkach

Ortografia każdego języka to skomplikowana sprawa dla wielu, a ortografia języka polska jest dosyć wyjątkowa, jeżeli wierzyć gdzieś tam kiedyś zasłyszanym słowom, że polski posiada wiele zasad, ale jeszcze więcej wyjątków od tych samych właśnie zasad.

Pamiętam, że kiedyś moim ulubionym zajęciem było wynajdywanie w słowniku wyrazów, których pisownia jest przeciwna głównym zasadom polskiej ortografii.

Najbardziej przyciągające uwagę w słowniku ortograficznym to dwa ostatnie zaczynające się na literę g, po której następuje literka ż, tak bardzo tutaj niepasująca. Czyli tytułowa gżegżółka, a następnie gżenie się.

Ale nie tylko te dwa słowa należały do moich ulubionych, było ich dużo więcej, a wśród nich na przykład dwa wyjątki od pisowni rz po p, czyli pszczoła i pszenica.